***Przypominamy jeden z najchętniej czytanych przez Was artykułów Weekendu. Wywiad został opublikowany pierwszy raz 25 lipca 2023 roku.***Jest pani ostatnio rozchwytywana?Potrzeby pacjentów faktycznie są dziś ogromne, a kolejki dorosłych oczekujących na diagnozę lub konsultację w zakresie ADHD bywają długie. Widać znaczne zainteresowanie tematem. Pojawia się również zdecydowanie więcej zaproszeń na wydarzenia i eventy związane z ADHD niż jeszcze kilka lat temu.A głosy w środowisku, że diagnoza ADHD u dorosłych to kolejna moda nakręcona przez media, też się pojawiają?Głosy są różne, ale poziom wiedzy w środowisku też jest różny. Osobom, które nie śledzą tematu ADHD, może być trudniej zauważyć objawy u dorosłych. Mogą uważać, że to zaburzenie jest nadmiernie diagnozowane. Z mojej perspektywy to kwestia braku aktualnej wiedzy. Medycyna długo zaniedbywała ten temat, bo w przeszłości uważano, że ADHD zanika wraz z dorosłością. Dziś już wiemy, że tak nie jest. Dzięki temu osoby, które cierpiały 30 czy 40 lat, w końcu mogą zrozumieć, co się z nimi dzieje. Diagnoza pozwala im nazwać swoje problemy, a leczenie przynosi ulgę.

Dużo jest takich osób?Aktualne statystyki wskazują, że około 6 proc. dzieci i 2,5 proc. dorosłych zostało zdiagnozowanych z ADHD na podstawie bieżących badań. Te liczby są istotne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że przez wiele lat brakowało diagnozy dla tych 2,5 proc. Jeśli założymy, że w kraju jest 30 mln dorosłych osób, to oznacza około 750 tys. ludzi cierpiących latami.