"Jedna z matek powiedziała mi, że 20 lat temu nie miała sił, by uczestniczyć w procesie, ale teraz zrobi to samo co ja, czyli poprosi sąd o zgodę na wgląd do akt, zobaczy na własne oczy zdjęcia przedstawiające jej dziecko. Odradziłam jej to, bo to złamałoby jej psychikę bezpowrotnie". Rozmowa z Edytą Krześniak, autorką książki "Psycholog. Sprawa Andrzeja Samsona".
Edyta Krześniak*: Prokuratura oskarżyła Andrzeja Samsona o wielokrotne doprowadzanie małoletnich pacjentów do poddania się innej czynności seksualnej, wykorzystując ich bezradność wynikającą z zaburzeń psychicznych i ogólnorozwojowych oraz o posiadanie i udostępnianie dziecięcej pornografii.
W 2007 roku sąd skazał go, ale z powodu błędu formalnego sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia. W 2009 roku oskarżony zmarł. Sąd nie uznał Andrzeja Samsona za niewinnego. Ta kluczowa informacja nie poniosła się szeroko do opinii publicznej głównie z powodu tego, że proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Ofiarom nigdy nie zadośćuczyniono, a ponieważ sprawa nie zakończyła się prawomocnym wyrokiem, Samson nie został wpisany do rejestru przestępców seksualnych.
Materiał promocyjny
edukacja















