Reprezentacja Polski przegrała z Ukrainą 0:2 w towarzyskim meczu rozgrywanym na Tarczyński Arenie Wrocław. Po zakończonym spotkaniu z dziennikarzami spotkał się selekcjoner naszej kadry Jan Urban, który odniósł się między innymi do sytuacji, która miała miejsce po końcowym gwizdku. Szkoleniowiec nie przybił klasycznej "piątki" z trenerem rywali Andreą Malderą, który utonął w objęciach swoich współpracowników.

Urban zabrał głos. Chodzi o sytuację z trenerem rywali

- Nie, nie. Normalna sytuacja. On po prostu cieszył się ze swoimi chłopakami. Na pewno nie miał nic złego na myśli. Sędzia był pierwszy, później ja poszedłem na środek boiska podziękować zawodnikom i jak wracałem to nie było już okazji - stwierdził Urban, wyjaśniając całe zdarzenie.

Dla Biało-Czerwonych to druga porażka z rzędu. Wcześniej przegrali ze Szwecją w finale baraży (2:3). Dla selekcjonera Ukraińców to wyjątkowe wydarzenie - debiutował w roli szkoleniowca naszych niedzielnych rywali, ale także w ogóle w roli pierwszego trenera. Wcześniej był bowiem asystentem Roberto De Zerbiego, trenera znanego z pracy w Marsylii i Szachtarze Donieck, a obecnie opiekunem Tottenhamu.

Kolejny mecz reprezentacja Polski rozegra już w środę 3 czerwca. Jej rywalem będzie Nigeria. Czas pokaże, czy Biało-Czerwoni zrehabilitują się za słaby występ, bo za taki należy uznać ten, który zaprezentowali w niedzielę we Wrocławiu.