"Derby pokonanych przez Szwecję" - takim m.in. mianem można było określić dzisiejsze starcie Polski z Ukrainą. Zarówno nam, jak i naszym wschodnim sąsiadom Skandynawowie wbili po trzy gole (3:2 z Polską, 3:1 z Ukrainą), zamykając drogę na mundial. Przez co bezpośrednie starcie na Tarczyński Arenie Wrocław miało było wyłącznie towarzyskie. Co oczywiście nie oznaczało, że nie było powodu, by uważnie ten mecz obserwować.
Zobacz wideo Kara za obrazę sędziego? Rostkowski: Jedna literka w słowie może wiele zmienić
Debiutantów na treningach sporo, ale w wyjściowym składzie już niekoniecznie
Jeśli chodzi o Polaków, Jan Urban zaczął już powoli sprawdzanie nowych twarzy w kadrze. Na majowo-czerwcowe zgrupowanie powołał pięciu absolutnych debiutantów. Przy czym, jak się okazało, meczu z Ukrainą w wyjściowym składzie nie zaczął żaden z nich. W porównaniu z finałem baraży ze Szwecją nasz selekcjoner zmienił bramkarza, bo do kadry po poważnej kontuzji kolana wrócił Marcin Bułka. Na środku obrony zamiast Jana Bednarka pojawił się Tomasz Kędziora. Pierwszą szansę od 1. minuty otrzymał Oskar Pietuszewski, natomiast wyeliminowanego przez uraz Matty'ego Casha na prawym skrzydle zastąpił Arkadiusz Pyrka.







