To właśnie tutaj - na bagnistym, trudnym do kontrolowania pograniczu - Rosja mogłaby zacząć testować, jak daleko może się posunąć.

Ujście Dunaju stało się jeszcze bardziej narażone na hybrydowe ataki Rosji. Ostatnie wydarzenia polityczne w Bukareszcie pokazują, że sama Rumunia może się do tej eskalacji przyczynić. Flamingi, pelikany i kapitan Tache mówią temu „nie".

Do Sfântu Gheorghe nie da się dojechać samochodem. Auto zostaje na parkingu w Tulczy albo mniejszych Mahmudii czy Murighiolu. Dalej jest już tylko sieć kanałów, odnóg, rozlewisk i wszystko transportuje się wodą.

Płyniemy więc sporym katamaranem razem z sadzonkami drzewek, rowerami, narzędziami ogrodniczymi i materiałem izolacyjnym. Na krzesełkach na zadaszonym pokładzie pełno. Tuż obok lekarz, urzędnik i dwóch żołnierzy. Kilkunastu budowlańców, którzy zdążyli wykupić cały zapas piwa Ursus, który był na statku, pali na rufie.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.