Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik w rozmowie z Romanem Imielskim: po referendum w Krakowie wszystko jest jeszcze możliwe. Polska jest takim krajem, gdzie możliwe są zmiany na gorsze, ale możliwe są też zmiany na lepsze.
Roman Imielski: Mamy serię fałszywych alarmów, a służby słusznie na nie reagują. Ostatnio weszły do mieszkania bliskiej osoby z rodziny prezydenta Karola Nawrockiego, ale też do mieszkania Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika. Gdzie widziałbyś źródło tych alarmów? Bo efekt jest taki, że wywołało to kolejną wojnę polityczną. Łatwo nas skłócić?
Adam Michnik: Jesteśmy skazani na hipotezy. Nie wierzę, że to spisek ludzi związanych z rządzącą koalicją, bo nie mają w tym żadnego interesu, żeby wchodzić do mieszkania rodziny Nawrockiego czy szefa Republiki. Gdyby tam coś znaleziono, to miałoby sens, że ktoś chce fałszywie oskarżyć oponentów. A nic takiego nie było. Ale wyobrażam sobie sytuację, że jednak coś tam faktycznie się stało, a służby by nie zareagowały, a tam ktoś by na przykład umierał. To jest element zepsucia debaty publicznej i tego, że ze wszystkiego można zrobić skandal polityczny.















