Już dawno żadna miejska sprawa nie zjednoczyła tak Bydgoszczan, jak obrona przed wycinką okazałego dębu przy skrzyżowaniu ul. Moniuszki i Ogińskiego. Niektórzy zapowiedzieli wręcz przykucie się do niego łańcuchami. Jest nadzieja, że nie będzie to konieczne i drzewo ocaleje.
Alarm w sprawie dębu u zbiegu ul. Moniuszki i Ogińskiego w Bydgoszczy podniosła Marzena Błaszczyk, przewodnicząca Stowarzyszenia MODrzew - Monitoring Obywatelski Drzew. Analizując dokumenty i urzędową korespondencję z kilku ostatnich lat, ustaliła, dlaczego taki okaz ma zostać wycięty.
Przypomnijmy, że mówimy o drzewie, które ma ponad 120 lat, a obwód jego pnia przy gruncie wynosi 445 cm, natomiast pierśnica, czyli pomiar na wysokości 1,3 m to 294 cm. Co więcej, to dąb szypułkowy rzadkiej odmiany Fastigiata, w Bydgoszczy niewiele takich mamy. Ten w dodatku jest w świetnej kondycji, choć stoi przy ruchliwych arteriach. Ze swoją regularną, rozłożystą koroną wygląda jak z obrazka.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny












