Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która choć raz nie wróciła z randki z myślą: "co ja właśnie przeżyłam?". Internet sprawił, że poznawanie nowych ludzi stało się łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej, ale razem z tym pojawiła się cała kolekcja przedziwnych sytuacji. Kilka zdjęć i parę wiadomości zwykle wystarczy, żeby uwierzyć, że po drugiej stronie siedzi ktoś idealny. Rzeczywistość bywa jednak dużo bardziej złożona i "kreatywna" niż romantyczne wyobrażenia o nowo poznanej osobie. Historie, którymi podzieliły się moje rozmówczynie, pokazują, że randkowe wtopy mogą przypominać gotowe scenariusze komedii.
Zobacz wideo Żółte flagi na pierwszej randce. Jakie są twoje?
Randka z mamą? Odhaczona. "On nawet na chwilę nie wyglądał na skrępowanego"
- Najpierw pomyślałam, że robi sobie jaja - śmieje się 27-letnia Magda, wspominając swoją najbardziej absurdalną randkę. Wszystko zaczęło się całkiem niewinnie. Chłopak poznany przez aplikację wydawał się normalny, pisał składnie, miał poczucie humoru i nie wysyłał zdjęć z siłowni co pięć minut. Umówili się na spacer i obiad. Kilka godzin przed spotkaniem napisał jednak wiadomość, która brzmiała jak początek kiepskiego sitcomu. "Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, mama też podjedzie, bo była w okolicy". Magda była przekonana, że to ironia. Nie była.















