- Depresja nie spotyka słabych, ale tych, którzy byli silni zbyt długo. To nie jest stwierdzenie naukowe, ale oddaje istotę problemu - mówi psycholog sportowy Kamil Wódka, który pracował m.in. z Kamilem Stochem, Łukaszem Piszczkiem, Piotrem Zielińskim, Szymonem Kołeckim. Rozmawiamy o tym, jak zapobiegać takiemu dramatowi, jaki spotkał bramkarza Hannoveru Roberta Enke.
Robert i Teresa Enke stracili dwuletnią córkę Larę, która 17 września 2006 roku zmarła z powodu wady serca. W maju 2009 roku adoptowali Leilę. Robert chorował już wtedy na depresję, ukrywając ją przed światem. 10 listopada pożegnał się z żoną i powiedział, że jedzie na trening swojego Hannoveru. Treningu tego dnia jednak nie było. Na przejeździe kolejowym w Neustadt am Rubenberge Enke rzucił się pod pociąg, pędzący z prędkością 160 km/h. Tego samego dnia żona znalazła w domu list, w którym przeprosił za ukrywanie swojego stanu. Ta historia poruszyła cały sportowy świat.















