W przypadku salonów masażu Thai Bali Spa ?praca za miskę ryżu? to nie metafora.

Proszę powiedzieć masażystkom, że nie dostaną ryżu, dopóki nie posprzątają - przekazała recepcjonistkom kierowniczka.

Thai Bali Spa, czyli lider w swojej branży to jednocześnie miejsce, w którym masażystki z Azji traktowane są jak niewolnice. Mieszkają w piwnicach, na zapleczach salonów, a zaniżone wypłaty otrzymują z ponad tygodniowym opóźnieniem.

Rozmawiamy o reportażu, pokazujemy dowody na to, jak koszmarne są warunki pracy w salonach Tomasza Plebaniaka.

Reportaż Pawła Marcinkiewicza przeczytasz