Z warszawskiej korporacji wprost do górskich kurortów - władze Krynicy-Zdroju uważają, że taki scenariusz jest możliwy. Wpływ na to mogą mieć zmiany na rynku pracy, związane z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji.
Dane statystyczne nie pozostawiają złudzeń - na skutki kryzysu demograficznego szczególnie narażone są miejscowości turystyczne. Z depopulacją mierzą się przede wszystkim: Hel, Jastarnia i Władysławowo. Z tego ostatniego w ciągu dwóch dekad wyprowadziło się blisko 37 proc. mieszkańców.
Nie inaczej jest w górach. Tam szczególnym przypadkiem okazuje się Krynica-Zdrój - najbardziej wyludniające się miasto w całej Małopolsce. Jeszcze w 2002 r. perłę polskich uzdrowisk zamieszkiwało 11 679 osób. Dziś liczba mieszkańców spadła już poniżej 9,5 tys.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny













