Nie było wielkiego rewanżu w finale Ligi Mistrzów siatkarzy - Aluron CMC Warta Zawiercie znów musiała uznać wyższość Sir Sicoma Monini Perugia. Choć jeszcze w pierwszej partii polska drużyna potrafiła zaskoczyć rywali, tak w kolejnych nie miała nic do powiedzenia. I ostatecznie musi pogodzić się z kolejnym srebrnym medalem.

Filippo Rubin / PressFocus

"Szacunek dla Zawiercian! Zrobiliście dziś naprawdę wiele, by napisać kolejną złotą historię polskiej klubowej siatkówki", "Kosmiczne emocje w finale siatkarskiej LM. Warta jednak ze srebrem, zabrakło ciut-ciut", "To drugie miejsce teraz boli, ale za kilka dni będzie im smakować pysznie" - pisali eksperci na X po zeszłorocznym finale Ligi Mistrzów. Wówczas Aluron CMC Warta Zawiercie walczyła z całych sił, by zdobyć złoto, ale po tie-breaku trafiło ono w ręce siatkarzy Sir Sicoma Monini Perugia.

Zobacz wideo Marcin Komenda: "Uważam, że zrobiliśmy dobrą robotę"

W tym sezonie polski klub stanął przed szansą na rewanż. Zarówno Warta, jak i Perugia awansowały ponownie do finału. Ekipa Michała Winiarskiego pokonała w półfinale Ziraat Bankasi Ankara (3:1), a rywale byli silniejsi od Projektu Warszawa (3:0). Przed niedzielnym meczem polscy kibice trzymali kciuki, by tym razem to polska drużyna uniosła trofeum!