- Synowie przyszli i powiedzieli, żebym wracał do domu, bo nie zasługuję na to, w jaki sposób jestem traktowany. Oni też byli tego "bezpośrednimi beneficjentami". Też ich to dotykało - mówi Rafał Górak. W długim wywiadzie trener GKS Katowice opowiada nam, dlaczego leżąc w rynsztoku warto patrzeć w gwiazdy. Nawet jeśli ma się ich sięgnąć dopiero po pięćdziesiątce.

Dzisiaj kibice Gieksy pisząc o 53-letnim Rafale Góraku poprzedzają jego imię i nazwisko tytułem "sir". Wielu przechodzi też przez usta określenie "legenda". Zasłużenie - w końcu to on po dziewiętnastu latach tułaczki w niższych ligach wprowadził ich klub do Ekstraklasy, w pierwszym sezonie wywalczył ósme miejsce, a w obecnym poszedł jeszcze o krok dalej i na finiszu sezonu walczy o miejsce dające awans do europejskich pucharów. W Katowicach rzeczywistość przegoniła marzenia. Ulice są żółte od klubowych koszulek, a na stadionie próżno szukać wolnych miejsc.