- Nie wiem, co by się ze mną działo, gdybyśmy przegrali 2:3, a dowiedziałbym się, że wystarczyło wziąć wtedy challenge i wygralibyśmy 3:1 - mówi Sport.pl Marcin Janusz, wspominając historyczny finał Ligi Mistrzów z 2023 roku. Z kolegami z Zaksy Kędzierzyn-Koźle świętował po nim w Turynie całą noc, a Jakub Popiwczak i siatkarze Jastrzębskiego Węgla chcieli się zapaść pod ziemię.
Pewnie kiedyś znów dwa polskie kluby spotkają się w finale Ligi Mistrzów siatkarzy, ale trudno sobie wyobrazić, by temu spotkaniu towarzyszyło tyle dramaturgii co meczowi z 2023 roku. Wówczas Zaksa Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel stworzyły pełne dramaturgii pięciosetowe widowisko. Teraz czterech uczestników tamtego spotkania – na cztery dni przed trzecią rocznicą tamtego pojedynku - znów zaprezentuje się w tej samej turyńskiej hali w Final Four tych prestiżowych rozgrywek. Choć już w barwach innych klubów.








