Sezon na szparagi trwa krótko, dlatego wiele osób chce wykorzystać go maksymalnie. Zielone trafiają do makaronów i sałatek, białe lądują na talerzach z masłem i bułką tartą, a fioletowe coraz częściej pojawiają się na targach i w warzywniakach. Problem pojawia się wtedy, gdy po kilku minutach gotowania warzywa tracą jędrność, robią się nitkowate albo zaczynają gorzknieć. Najczęściej winny nie jest sam produkt, lecz sposób przygotowania.

Zielone i białe szparagi nie zachowują się tak samo. Sposób przygotowania ma ogromne znaczenie

Wiele osób wrzuca wszystkie szparagi do garnka dokładnie w taki sam sposób. To właśnie wtedy zaczynają się problemy z włóknami i rozgotowaną końcówką. Zielone szparagi są delikatniejsze i zwykle nie wymagają obierania. Wystarczy odłamać twardy dół łodygi. Białe potrzebują więcej uwagi, ponieważ ich skórka jest grubsza i bardziej włóknista. Najlepiej obrać je cienko od góry w dół, omijając samą główkę.

Znaczenie ma również wielkość warzyw. Cieńsze sztuki gotują się błyskawicznie, dlatego łatwo przeoczyć moment idealnej miękkości. Grubsze potrzebują kilku minut więcej, ale nadal nie powinny spędzać w wodzie zbyt długo.

Większość osób gotuje je całkowicie pod wodą. Właśnie wtedy tracą smak i strukturę