16 maja 2026, 07:00
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał w piątek, podczas wystąpienia w Wuerzburgu w Bawarii, że jest wielkim wielbicielem Stanów Zjednoczonych, ale jego podziw w tej chwili "nie rośnie".
Fot. REUTERS/Matthias Schrader
Friedrich Merz wziął udział w piątek w spotkaniu z młodzieżą w ramach Zjazdu Katolików Niemieckich. Przekonywał m.in., że "jest głęboko przekonany, że niewiele krajów na świecie oferuje tak wspaniałe możliwości, zwłaszcza dla młodych ludzi, jak Niemcy".
- Jestem wielkim wielbicielem Ameryki. W tej chwili mój podziw nie rośnie. (...) Nie poleciłbym dziś moim dzieciom wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, aby tam zdobywały wykształcenie i pracowały - mówił kanclerz Niemiec, nawiązując do "klimatu społecznego, jaki tam panuje".











