Czy traumy, samotność i stres mogą stać za diagnozą raka? Popularne teorie od lat podsycają w chorych poczucie winy, sugerując emocjonalne podłoże nowotworów.

„To przez ten stres", „Zjadły mnie nerwy", „Gdybym tak bardzo się nie przejmowała, nie byłoby guza" – onkolodzy i psychoonkolodzy słyszą to niemal codziennie. Intuicyjne przekonanie, że nowotwór jest biologiczną manifestacją traumy, stłumionego gniewu lub wyczerpania emocjonalnego, jest niezwykle silne.

Niestety, ta popularna narracja niesie ze sobą niszczycielski skutek uboczny - potężne poczucie winy i fałszywe przekonanie o odpowiedzialności za własną chorobę.

Najnowsze badanie, oparte na twardych danych od setek tysięcy osób, kategorycznie rozwiewa te obawy (poza jednym wyjątkiem, który naukowcy osobno omawiają).

skrót wydarzeń dnia