Kilkupiętrowy apartamentowiec chce zbudować inwestor na zreprywatyzowanej działce na podwórku na Starym Mokotowie. W najwęższym miejscu oddalony byłby od ścian innych budynków o dziewięć metrów.
- Na Starym Mokotowie, w środku zielonego podwórka, którego układ urbanistyczny i linie zabudowy zostały w przeważającej części wyznaczone przez zabudowę przedwojenną, deweloper chce wznieść sześciokondygnacyjny budynek. Zaburzałby całkowicie harmonię architektoniczną i ład przestrzenny na tym obszarze - oburza się mec. Maria Bysiewicz, reprezentująca jedną ze wspólnot mieszkaniowych sąsiadujących z planowaną inwestycją.
Chodzi o zreprywatyzowaną działkę o powierzchni zaledwie 785 metrów kwadratowych, w samym środku kwartału zabudowań. Co więcej, zdaniem mokotowskich urzędników w ogóle nie ma możliwości jej zabudowy. A jednak inwestor próbuje.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny












