Stary dom staje się czymś w rodzaju manifestu, że chce się żyć inaczej: wolniej, głębiej, z większą świadomością tego, co było przed nami i co zostawimy po sobie - mówią dolnośląscy Ruinersi. Pomagają innym kupować i odnawiać domy przeznaczone do wyburzenia.
Ogłoszenie, że jest do kupienia poniemiecki dom na południu Dolnego Śląska, Tomasz Erling znalazł w czwartek. W sobotę z żoną i nowo narodzoną córką pojechali go zobaczyć. – Już w niedzielę podjęliśmy decyzję, że kupujemy - mówi. – I wyprowadzamy się z Wrocławia. Zakochaliśmy się w nim. On jest po prostu wklejony w las.
Katarzyna Sielicka pochodzi z Legnicy, ale po mamie jej mąż odziedziczył poniemiecki dom na Przedgórzu Sudeckim. Zamieszkanie w nim i remont nazywa wyzwaniem. – Trudno dziś policzyć, ile razy chcieliśmy wszystko rzucić i się stąd wynieść. Ostatecznie jednak zostawaliśmy. I nie żałujemy.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny











