14 maja 2026, 12:07
Chiński gigant elektromobilności coraz śmielej rozpycha się w Europie. BYD potwierdził, że prowadzi rozmowy dotyczące przejęcia lub wykorzystania niewykorzystanych fabryk europejskich producentów, w tym zakładów Stellantisa. Równocześnie w branży coraz głośniej wybrzmiewa temat możliwego zainteresowania historycznymi markami z Europy. Wśród nich pojawiło się nawet Maserati, które przedstawicielka BYD nazwała "bardzo interesującą marką".
fot. BYD
Chiński koncern BYD coraz wyraźniej pokazuje, że nie chce być w Europie jedynie importerem samochodów elektrycznych. Producent, który w ostatnich miesiącach notuje dynamiczny wzrost sprzedaży na Starym Kontynencie, prowadzi rozmowy dotyczące przejęcia europejskich fabryk motoryzacyjnych. O sprawie poinformował Reuters, powołując się na wypowiedzi wiceprezeski BYD Stelli Li podczas konferencji Financial Times Future of the Car w Londynie.
Według agencji Reuters chiński producent rozmawia między innymi ze Stellantisem, ale także z innymi europejskimi koncernami. Chodzi o zakłady produkcyjne, które obecnie nie są w pełni wykorzystywane. Wśród potencjalnych lokalizacji wymieniane są fabryki we Włoszech, choć na tym etapie nie podano żadnych konkretnych ustaleń. Podobno nie ma jeszcze też podpisanych porozumień.










