Zakopiańscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o podpalenie wartego setki tysięcy złotych busa, należącego do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Przyjechali nim aktywiści, protestujący w sprawie transportu konnego do Morskiego Oka. Śledczy ustalili, że do podpalenia użyto benzyny.
Do pożaru samochodu DIOZ doszło w nocy z 22 na 23 sierpnia około godziny 2 w Groniu, w rejonie jednego z obiektów noclegowych w gminie Bukowina Tatrzańska, gdzie nocowali aktywiści uczestniczący w protestach dotyczących transportu konnego na drodze do Morskiego Oka. O palącym się pojeździe służby poinformowali młodzi górale wracający z wesela.
Zaledwie kilka godzin po proteście na trasie do Morskiego Oka, samochód służący do przewozu zwierząt stanął w płomieniach. Przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt połączyli pożar z konfliktem wokół koni wożących turystów i publicznie sugerowali, że za podpaleniem stoją mieszkańcy Podhala.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY







