Skarbu podłego burgrabiego z będzińskiego zamku nie znaleziono, ale i tak odkryto masę ciekawych artefaktów. Historię tego miejsca dopowie spalone przed wiekami ziarno zboża.
Radosław Zdaniewicz, archeolog z Gliwic, przyznaje, że przed rozpoczęciem prac w terenie najpierw jest ciekawość, za którą kryje się miejsce, postać, tajemnica. W przypadku Przewodziszowic na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej emocje podsycał Mikołaj Kornicz Siestrzeniec – burgrabia z będzińskiego zamku.
- Był dla mnie numerem jeden. Ważka to postać - uśmiecha się doktor archeologii. Wydaje się jednak, że trafniej byłoby powiedzieć "podła".
Historyczne opracowania wyliczają listę jego krzywd i występków. To chociażby kradzież części skarbu należnej królowi Jagielle w 1410 roku przy zdobyciu Dzierzgonia, zdrada tajemnic państwowych, knowania przeciw Polsce z Zygmuntem Korybutem, fałszowanie dokumentów, utrzymywanie na zamku w Będzinie bandy Ślązaków, którzy łupili możne orszaki i kupców.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










