Skarb, choć został odkryty na dzisiejszych ziemiach polskich, można podziwiać w muzeum w Berlinie Czy można go odzyskać?
Kiedy 5 października 1882 roku niemiecki rolnik August Lauschke wyszedł na swoje pole w Vettersfelde (dzisiejsze Witaszkowo koło Gubina), nie spodziewał się, że ten dzień zapisze się złotymi zgłoskami w historii badań nad odległą przeszłością Europy Środkowo-Wschodniej. Zupełnie przypadkowo dokonał bowiem niezwykłego odkrycia, o którym obowiązkowo wspominają publikacje badawcze i popularnonaukowe poświęcone pradziejom tej części kontynentu.
Znaleziony przez niego depozyt złotych przedmiotów: okucie sajdaka/łubi (skórzanego pokrowca na łuk) wytłoczone z blachy o kształcie wielkiej ryby, okucie pochwy sztyletu typu akinakes, naszyjniki, naramienniki, zawieszki, oprawka kamiennej osełki, pierścień i inne przedmioty ważyły łącznie ponad 4,5 kilograma. Ich identyfikacja kulturowa nie sprawiła większych problemów, bo kształty i zdobienie tych przedmiotów jednoznacznie wskazywały na Scytów, których wyrafinowany gust zaspokajały nadczarnomorskie warsztaty złotnicze.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








