Pozostałości średniowiecznych chat, fragment wału obronnego z czasów Piastów, monety, tysiące naczyń, fragmenty kafli i szkielet młodego mężczyzny, który nie został pochowany, tylko po prostu wrzucony do dziury. Archeolodzy mają w Gnieźnie pełne ręce roboty.

Skoro Gniezno to kolebka państwa polskiego, nikogo nie powinno dziwić, że pod ziemią jest tu wiele niespodzianek, a co dopiero w wykopie na kanał deszczowy, który ma odprowadzać wody opadowe z historycznego centrum miasta do jeziora Jelonek. Prowadzony jest on ul. ul. Tumską, Łaskiego, Jeziorną i Słomianka. To około kilometrowy odcinek w najbliższym sąsiedztwie gnieźnieńskiej katedry i Pałacu Prymasowskiego.

Miejsce jest ruchliwe, roboty powodują wśród mieszkańców duże zniecierpliwienie. A utrudnienia zaczęły się w połowie marca i potrwają do końca roku, bo w takim miejscu nie tylko trzeba wszystko dokładnie przebadać. Same wykopy robi się tylko ręcznie, żeby nie zniszczyć cennych pamiątek.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY