Pan Remigiusz podczas codziennego spaceru po plaży i bulwarze zbiera tyle opakowań, że dostaje za nie 50-60 złotych. Rekord pobił w sobotę 11 lipca, kiedy w Gdyni odbywał się Światowy Zjazd Kaszubów.

Sobotni wieczór 22 sierpnia, plaża w centrum Gdyni. Choć upału nie ma i słońce już zachodzi, na plaży i Bulwarze Nadmorskim są tłumy, bo tego dnia miasto hucznie świętuje swoje stulecie. Na Molo Południowym za chwilę zacznie się koncert sanah, na końcu bulwaru grają gdyńskie zespoły, a wzdłuż Alei Piłsudskiego trwa wielka biesiada przy 600-metrowym stole. Pół Gdyni zjechało się, by świętować urodziny miasta.

Dochodzę bulwarem do plaży. Kątem oka widzę, jak niewysoki mężczyzna koło sześćdziesiątki szuka czegoś w śmietniku ustawionym przy falochronie. Granatowa bluza, czapka z daszkiem, w jednej ręce trzyma niebieski worek, drugą dłonią w rękawiczce przerzuca zawartość śmietnika. W worku ma już kilkadziesiąt puszek.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY