Artur Chodziński, były agent CBA, opowiada o swojej pracy dla Przemysława Krala, szefa kryptowalutowej giełdy Zondacrypto. Wyjaśnia, dlaczego przyjął zlecenie od człowieka oskarżonego o poważne przestępstwo i dlaczego wszedł w układy, które kiedyś sam zwalczał.
O Arturze Chodzińskim jest głośno od wywiadu, którego kilka dni temu Zbigniew Ziobro udzielił portalowi niezależna.pl. Tłumaczył się w nim, dlaczego w grudniu 2025 jego fundacja przyjęła 450 tys. zł od Przemysława Krala, szefa giełdy Zondacrypto. Ziobro zdradził, że to Artur Chodziński przyszedł do niego z ofertą od Krala. Ziobro kojarzył Chodzińskiego jako agenta CBA i uważał za osobę wiarygodną - dlatego pieniądze przyjął.
Nazwisko Chodzińskiego wypłynęło też w materiale portali wp.pl i TVN 24. Dziennikarze ujawnili, że emerytowany agent, a dziś biznesmen, w sierpniu zeszłego roku zorganizował na Ibizie spotkanie Krala z posłem PiS Michałem Moskalem. Wkrótce po tym spotkaniu poseł zaangażował się w lobbowanie w Sejmie na rzecz kryptowalut. Chodziński zapłacił za lot polityka PiS na Ibizę i luksusowy hotel na jedną noc. Dziś obaj twierdzą, że poseł zwrócił pieniądze w gotówce.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.












