Cała opowieść Sakiewicza, Rachonia i Olechowskiego jest funta kłaków warta. Panowie zaplątali się we własne tłumaczenia. Bo niby byli podejrzliwi wobec Krala, ale jego pieniądze brali tak długo, jak się dało.
Szef upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysław Kral poszedł na współpracę z prokuraturą. Śledczy sprawdzają podawane przez niego informacje, a w mediach pojawiają się kolejne artykuły opisujące przepływy finansowe między giełdą kryptowalut a skrajną prawicą i jej przybudówkami medialnymi. Do prawicy płynęły bowiem miliony złotych, a chwilę później inwestorzy zostali z ręką w nocniku.
Kluczowe pytanie jest takie: czy beneficjenci hojności Krala nie będą zmuszeni oddawać pieniędzy, które mogłyby pójść na pokrycie strat inwestorów?
kalendarium
Seriale






