Polityk PiS, szef Zondacrypto i Ibiza - media ujawniają kolejną odsłonę powiązań środowiska prawicy ze zbankrutowaną giełdą kryptowalut. Ale PiS afery nie widzi i ma odpowiedź: to sprawa Tuska.
Tym razem w roli głównej Michał Moskal, były bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, dziś poseł PiS. Rok temu poleciał na Ibizę. Nie był tam sam. Spotkał się z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto. Za bilety lotnicze zapłacił Artur Chodziński, były agent CBA z czasów Kamińskiego i Wąsika, który odszedł ze służby i przez miesiące pracował dla Krala.
W tym czasie toczyły się prace nad rządową ustawą regulującą rynek kryptowalut. Moskal, choć nie zajmował się tą sprawą, po powrocie z Ibizy mocno się uaktywnił. Wspólnie z ówczesnym posłem PiS Januszem Kowalskim złożyli pakiet poprawek. Tłumaczył, że chcą ucywilizować rynek, bo to, co zgłasza rząd, zagraża blisko dwóm tysiącom firm i trzem milionom obywateli. Mówił, że ustawa to nie regulacje a represja. Przedstawiał rząd jako grabarza rynku kryptowalut. "Tysiące miejsc pracy, miliardy wpływów podatkowych, nowoczesne usługi - wszystko może zostać zmarnowane" - ostrzegał Moskal.
kalendarium
Seriale












