Radosław Piesiewicz, szef PKOl, w katowickiej prokuraturze. To pierwsze głośne zatrzymanie w sprawie upadłej giełdy Zondacrypto. Polityk PiS: - Zegarek i Ibiza to groźne dla nas symbole.
Tuż przed startem politycznego sezonu PiS musi się zmierzyć z jednym z większych kryzysów wizerunkowych. Na czołówki serwisów wróciła afera upadłej giełdy kryptowalut. Serial o Zondacrypto zaczął się od publikacji Wirtualnej Polski i TVN24 o zegarku za 40 tys. euro, który dla szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza kupił szef Zondy Przemysław Kral. Wszystko działo się już wtedy, gdy kryptogiełdą interesował się UOKiK, a Piesiewicz – jak podają dziennikarze – miał powoływać się na wpływy u ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, by pomóc Kralowi. Szef PKOl zaprzeczał i przekonywał, że zegarek nie był prezentem. Twierdził, że spłacił go gotówką w ratach, a Kral był jedynie pośrednikiem przy zakupie luksusowego dobra.
kalendarium
akcja ekranizacja
Tylko Zdrowie











