Maja Chwalińska już wie, z kim zmierzy się w 1/8 finału turnieju WTA 500 w Monterrey. O prawo gry z Polką powalczyły Alycia Parks oraz Petra Marcinko. Na papierze zapowiadało się na zacięte, wyrównane spotkanie i takie w rzeczy samej było. Ostatecznie wygrała Parks. Amerykanka pozbierała się po słabym pierwszym secie i ostatecznie po ponad dwóch godzinach ograła Chorwatkę 2:6, 6:4, 6:4.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Dla Mai Chwalińskiej rywalizacja w Monterrey to w pewnym sensie pierwsze takie zawody w karierze. Chodzi o turniej, w którym Polka jest jedną z najwyżej rozstawionych zawodniczek. Po przełomowym dla jej kariery Roland Garros nasza rodaczka brała jak dotąd udział tylko w wielkoszlemowym Wimbledonie oraz zawodach rangi WTA 1000 w Toronto i Cincinnati. Tam oczywiście też była rozstawiona, ale jednak było wiele zawodniczek jeszcze wyżej od niej w rankingu. Po Garrosie nie grała jeszcze w zawodach rangi WTA 500 czy 250, gdzie mogła przystępować do rywalizacji jako np. turniejowa czwórka, dwójka czy nawet jedynka.
Zobacz wideo Klaudia Kazimierska pobiegła po rekord Polski
Z takiej pozycji Chwalińska do turnieju WTA jeszcze nie przystępowała






