- Może zrobić jeszcze więcej, a dlaczego nie? Co może ją powstrzymać? - pyta Alex Corretja. - Przed trzecią rundą pierwszy raz usłyszałam, kim jest Maja Chwalińska. Teraz już wiem, że będę musiała się jej uważniej przyjrzeć - mówi Lindsay Davenport. Tenisowi eksperci naprawdę nie mogą się doczekać, jak polska rewelacja spisze się w ćwierćfinale Rolanda Garrosa przeciw Annie Kalinskiej. Korespondencja z Paryża wysłannika Sport.pl, Łukasza Jachimiaka.
- Zaimponowała mi tym, jak zniosła presję. Była na misji, nie było po niej widać żadnego napięcia. Powinna iść za ciosem i niczego nie zmieniać – tak o Mai Chwalińskiej mówi Alize Cornet. Francuzka jest pod wielkim wrażeniem stylu, w jakim Maja pokonała w poprzedniej rundzie wspieraną przez paryżan Diane Parry (6:3, 6:2 przy 13 tysiącach Francuzów). W środę w ćwierćfinale Polka zagra z Rosjanką Anną Kalinską. Chyba już wszyscy na Rolandzie Garrosie wierzą, że może pokonać i ją. Niech to się nie kończy!








