W poniedziałek sąd miał zdecydować, czy Krzysztof Matyjaszczyk będzie mógł wrócić do pracy. W piątek posiedzenie zostało odwołane. Zdaniem sądu obrona pospieszyła się z wnioskiem w sprawie środków zapobiegawczych. Obrońca prezydenta Częstochowy się z tym nie zgadza.

Krzysztof Matyjaszczyk od 25 lutego jest poza urzędem miasta. Tego dnia rano agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego, na polecenie Prokuratury Krajowej, zatrzymali prezydenta Częstochowy. Po przewiezieniu do Katowic przedstawiono dwa zarzuty korupcyjne. Zdaniem śledczych miał przyjąć 40 tys. zł za wprowadzenie zmian w budżecie miasta, pozwalających na realizację zamówienia publicznego. Chodziło o budowę windy w budynku Teatru im. A. Mickiewicza w Częstochowie.

Zdaniem śledczych prezydent przyjął te pieniądze od przedsiębiorcy Marcina D. za pośrednictwem częstochowskiego radnego Lewicy Dariusza K. Sam radny został zatrzymany w połowie września 2025 roku. To, że ma zarzuty, wyszło na jaw w styczniu 2026 roku podczas sejmowej debaty dotyczącej "korupcji w częstochowskim samorządzie".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.