Jeśli Tuskowi nie uda się uzdrowić Trybunału, będzie to absolutna klęska i koronny dowód braku sprawczości. Krytycy kandydatury Berka z góry zakładają, że tak się stanie. To czysty symetryzm.
Opinie publikowane w serwisie wyrażają poglądy osób piszących i nie zawsze muszą odzwierciedlać stanowiska całej redakcji
Nie znam planu rządu na wyrwanie Trybunału Konstytucyjnego z łap Bogdana Święczkowskiego oraz Prawa i Sprawiedliwości. Krytycy kandydatury Macieja Berka, byłego już ministra ds. wdrażania programu rządu w gabinecie Donalda Tuska, też go nie znają. Ale plan istnieje, mówi o nim enigmatycznie m.in. minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Zakładam więc, że ta kandydatura jest jego istotną częścią. Zakładam też, że plan będzie radykalny, a Berkowi, jako sędziemu Trybunału, nie zadrży ręka.
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







