Podczas czwartkowej konferencji prasowej Tusk przekonywał, że Berek ze swojej apolityczności i niepartyjności uczynił "znak rozpoznawczy".
Premier podkreślił, że Maciej Berek jest "jednym z najwybitniejszych polskich prawników, praktyków". - Jest państwowcem z krwi i kości. Ja to wiem, obserwuję go od wielu, wielu lat. Potrafił się ze mną spierać o kwestie na przykład konstytucyjne - mówił szef rządu.
- Nie znam osoby lepiej przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym - dodał.
Warto podkreślić, że zgodnie z obietnicą wyborczą koalicja rządząca miała odpolitycznić wymiar sprawiedliwości, w tym Trybunał Konstytucyjny.
- Biorę na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy mogą czuć się i czują się rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być. Ja rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany - tłumaczył Tusk. Poinformował, że wyraził "warunkową zgodę" na odejście Berka z rządu i jego kandydowanie do TK.









