Maja Chwalińska chciała pokazać się z dobrej strony podczas turnieju w Cincinnati. Ostatnie miesiące bowiem nie były udane dla finalistki Roland Garros. Najpierw zanotowała pechowy uraz podczas I rundy Wimbledonu, potem długo nie grała, a gdy już wróciła na światowe korty, przegrała w dwóch setach z Talią Gibson. Przeciwko Cristinie Buscy miało być inaczej.

Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła

Chwalińska musiała nagle opuścić kort. Turniej w Cincinnati sparaliżowany przez burzę

Spotkanie układało się po myśli reprezentantki Polski. Kilka składnych akcji w połączeniu z błędami hiszpańsko-mołdawskiej tenisistki pozwoliły Chwalińskiej na wygranie pierwszego seta wynikiem 6:2. W drugiej odsłonie jednak doszło do przerwania meczu przy wyniku 1:1 i stanie gema wynoszącym 30:15 dla Polki.

Chwalińska już szykowała się do serwisu, gdy sędzia wydał komunikat o konieczności zejścia z kortu. Wszystko ze względu na zagrożenie burzowe w pobliżu Cincinnati. Tym razem prognozy pogody nie były zdradliwe - chwilę później mocno się rozpadało, a kibicom zasugerowano jak najszybsze opuszczenie trybun i znalezienie schronienia.