Zakopane w środku sierpnia przypomina wielki parking. W mieście, które od ponad ćwierć wieku czeka na północną obwodnicę, potrzeba kilkudziesięciu minut na pokonanie kilku kilometrów.
Jest środek sierpnia. Słońce świeci od rana, na Krupówkach tłum, na szlakach tłok. Do Zakopanego przyjeżdżają samochodami tysiące turystów.
Utrudnienia rozpoczynają się już na drogach dojazdowych. Główna droga wjazdowa od Nowego Targu korkuje się już na węźle w Poroninie i bezpośrednio za nim. Ponad 6-kilometrowy odcinek często stoi. Nie pomogło otwarcie nowej drogi wjazdowej do Zakopanego. Wąskim gardłem jest koszmarne rozwiązanie drogowe w okolicy dworca kolejowego, gdzie zamiast przejścia podziemnego poprzednia władza postawiła światła. Częste wymuszanie przez pieszych pierwszeństwa oraz wyjeżdżające busy skutecznie blokują centrum miasta.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY









