Zawsze chciało mi się śmiać, kiedy słyszałem narzekania, że w filmach występują do znudzenia ci sami aktorzy. Ale tego lata na ekranie naprawdę widzę wciąż te same twarze w różnych konfiguracjach.
Wszystko zaczęło się na seansie "Odysei", a właściwie chwilę przed rozpoczęciem filmu. Właśnie próbowałem wygodnie ułożyć się w fotelu, żeby mój kręgosłup wytrzymał nadchodzące trzy godziny, kiedy rozpoczął się blok zwiastunów.
A tam "Spider-Man: Całkiem nowy dzień". Niby dobrze wiedziałem, kto znajduje się w obsadzie, ale efekt był kuriozalny. Oto przyszedłem obejrzeć film o powrocie Odyseusza z wojny trojańskiej do domu na Itace, w którym ważne role grają Tom Holland, Jon Bernthal i Zendaya, a chwilę później oglądałem tę samą trójkę w scenerii współczesnego Nowego Jorku.
kalendarium
wieczór wyborczej







