Iga Świątek wygrała z Eliną Switoliną 6:3, 1:6, 6:3 półfinał-dreszczowiec w Toronto, choć znów dała się zdominować przez rywalkę w drugim secie. W decydujących minutach Polka wzniosła się na niebotyczny poziom! Było to jej najważniejsze zwycięstwo w tym sezonie.

Screenshot Canal+Sport

Iga Świątek zagrała koncert w pierwszym akcie. I skręcała się z frustracji w drugim, gdy Switolina zamieniła się w ultraprecyzyjną maszynę do zdobywania punktów. A w trzecim, pasjonującym, granym na kosmicznym poziomie i w szaleńczym tempie, prowadziła walkę do upadłego nie tylko z rywalką, ale i z szaleńczo dopingującymi ją ukraińskimi kibicami. Walkę zwycięską.

Zobacz wideo Ewa Swoboda wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów!

Świątek (WTA 8.) miała ze Switoliną (WTA 9.) spore rachunki do wyrównania na korcie. Ostatnio przegrała z Ukrainką dwa ważne mecze, w poważnych turniejach. Był to ćwierćfinał w Indian Wells i półfinał w Rzymie, obydwa w najwyższej serii WTA 1000, tak jak w Toronto. W obydwu przypadkach - i odwrotnie w stosunku do tego, co sądzi się o zapaściach koncentracji Świątek w drugim secie, nie do końca potwierdzonych w wynikach - Polka wyrównywała mecz w drugim secie, żeby dać się przełamać przez Ukrainkę w trzecim.