Nie wszyscy lekarze zarabiają miliony. W piątek dostałem przelew za lipiec i szlag mnie trafił. Dali podwyżkę, ale skasowali premię i wyszło na rękę o 1 tys. zł mniej niż w czerwcu - mówi hematolog, który na etacie w klinice zarabia ustawowe minimum dla lekarzy specjalistów.

Doktor M. nie chce rozmawiać pod nazwiskiem, bo w jego szpitalu to jest niemile widziane. Znamy się jednak bardzo długo. M. ma prawie 30 lat doświadczenia w zawodzie, doktorat i dwie trudne specjalizacje – z chorób wewnętrznych i hematologii. Pracuje na etacie, od lat w tej samej klinice. Ma też prywatny gabinet, w którym przyjmuje dwa razy w tygodniu. To jedyne miejsca, w których pracuje.

Jemu oraz jego koleżankom i kolegom z kliniki szpital płaci minimum, jakie dla lekarza ze specjalizacją przewiduje ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych z 2017 r., nazywana w skrócie ustawą podwyżkową, bo gwarantuje pracownikom medycznym zatrudnionym na umowie o pracę coroczne podwyżki. Zgodnie z ustawą do 30 czerwca tego roku podstawa wynagrodzenia doktora M. wynosiła 11,8 tys. zł brutto. Od 1 lipca kwota ta wynosi 12,9 tys. zł brutto.

Klub Gazety Wyborczej