5 sierpnia 2026, 07:31
Nie udało mi się zobaczyć Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego podczas mojej pierwszej wizyty we Wrocławiu. Jak się przekonałam przy następnej okazji - był to błąd. Niepozornie nazywająca się placówka zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie. Przepychem historycznego wystroju, architekturą, bogatą historią, ciekawymi eksponatami i zacnymi widokami z tarasu widokowego. Aż zazdroszczę studentom, którzy się tam uczą.
Archiwum prywatne
Kiedy jedzie się do Wrocławia pierwszy raz, aż trudno wybrać, co tam zobaczyć najpierw. Miasto oferuje naprawdę mnóstwo fantastycznych atrakcji i łatwo w tym natłoku możliwości pewne miejsca przegapić. Tak było w moim przypadku. Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego na zdjęciach w sieci może i wyglądało intrygująco, ale najpierw trzeba było zobaczyć inne, bardziej oczywiste lokalizacje. Zwiedziliśmy więc m.in. Rynek, Panoramę Racławicką, Halę Stulecia, wypasione Zoo (nowe Oceanarium jest niewiarygodne i na poziomie światowym), ogród botaniczny, Ostrów Tumski, Ogród Japoński, Muzeum Narodowe, zaułek z historycznymi neonami, wyspy Słodową i Piasek, Most Grunwaldzki itd. Na Uniwersytet zwyczajnie podczas kilkudniowego wyjazdu nie starczyło nam czasu.







