Oskarżony lekarz złamał trzy sądowe zakazy - przekonuje prokuratura. Zażądała ponownego aresztowania Artura Z., ale nie doczekała się decyzji. Wniosek leży na biurku tej samej sędzi, która wcześniej wypuściła go na wolność.

Artur Z. to były ordynator onkologii w szpitalu wojewódzkim w Koninie. Prokuratura zarzuca mu seksualne wykorzystywanie małoletnich chłopców. Poznał ich w parafii, w której był lektorem i ministrantem.

Proces lekarza rozpoczął się w kwietniu 2026 roku przed sądem rejonowym w Turku. Po dwóch miesiącach sędzia Beata Szumińska zwolniła go z aresztu. Jednocześnie zakazała przebywania w miejscach, w których mogą znajdować się nieletni.

Tydzień po wyjściu z aresztu Artur Z. pojechał jednak do parafii w Zagórowie, gdzie proboszczem jest jego brat. Odbywało się tam spotkanie dla dzieci i młodzieży. Jego obecność dokumentuje jedno ze zdjęć. Ujawniliśmy to na początku lipca.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.