Przynajmniej na razie, bo sąd w Koninie odmówił w czwartek rozpoznania zażaleń prokuratury i pokrzywdzonych. W efekcie najważniejsze pytanie - czy oskarżony powinien być na wolności - pozostaje bez odpowiedzi.
Ta sprawa od blisko dwóch tygodni budzi zainteresowanie opinii publicznej, szczególnie w Turku we wschodniej Wielkopolsce. Do miasta wrócił Artur Z., były ordynator onkologii w Koninie, oskarżony o wykorzystywanie seksualne młodych chłopców.
W areszcie spędził 14 miesięcy. Sąd w Turku wypuścił go na wolność, choć proces dopiero się rozpoczął i nie przesłuchano nawet głównych pokrzywdzonych.
Już sama decyzja o uchyleniu aresztu wywołała sprzeciw prokuratury i pełnomocników pokrzywdzonych. Zaskarżyli ją.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








