Dla Katalończyków reprezentowanie Hiszpanii to w jakimś stopniu rozdwojenie jaźni. A jednak wielu z nich La Roja zawdzięcza swoje największe sukcesy. Od 18 lat, gdy drużyna hiszpańska oparta jest na piłkarzach Barcelony i jej stylu gry, zdobyła dwa tytuły mistrza świata i trzy tytuły mistrza Europy.
"Viva Espana" (Niech żyje Hiszpania) – krzyknął były bramkarz Realu Madryt Iker Casillas. – Ty to powiedziałeś – odpowiedział były obrońca Barcelony Gerard Pique. Rozmawiali o powołaniach Luisa de la Fuente na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku, obaj tak samo zszokowani, że selekcjoner nie zabrał na turniej ani jednego gracza z Realu Madryt. – Całym sercem za drużyną – skomentował jednak Pique. - Ty będziesz kibicował Hiszpanii? – zapytał ironicznie Casillas i roześmiał się.
Reprezentacja Katalonii jest starsza
Są kolegami z drużyny mistrzów świata z 2010 roku i mistrzów Europy dwa lata później. Pique zagrał dla Hiszpanii aż 102 razy, ale okrzyk "Viva Espana" wciąż nie przeszedłby mu przez usta. Jest Katalończykiem i separatystą, czyli chciałby, by region, w którym się urodził i wychował, odzyskał niepodległość, utraconą w 1714 roku podczas wojny o sukcesję.
Podobnie jak Xavi Hernandez, Carles Puyol, Sergio Busquets, Cesc Fabregas czy Joan Capdevila, Pique był fundamentalnym graczem w zespole Vicente del Bosque, który w RPA w 2010 r. przełamał najgłębszy hiszpański kompleks. Wszyscy oni bronili też barw Katalonii, ale reprezentacja tego regionu nie jest członkiem FIFA i UEFA, więc nie może brać udziału w turniejach oficjalnych.






