Czy fundamentem sukcesu reprezentacji Hiszpanii stało się długo oczekiwane porozumienie między piłkarzami Realu Madryt i Barcelony? Odpowiedź nie może być jednoznaczna.

Luis Enrique roześmiał się w głos. Do dziś irytują go teorie, które w prosty sposób tłumaczą skomplikowane problemy. Zapytałem go, czy długoletni konflikt między Realem i Barceloną nie szkodzi drużynie narodowej. Odpowiedział, że patrzy na to z przeciwnej perspektywy. – Rywalizacja tych klubów jest sprężyną napędzającą rozwój hiszpańskiej piłki – stwierdził.

Krew Luisa Enrique

Uznałem, że wie, co mówi. Był wtedy uznawany za najlepszego piłkarza w Hiszpanii, był jednym z nielicznych, którzy grali w obu gigantach La Liga. W połowie 1996 roku przeniósł się z Santiago Bernabéu na Camp Nou, by dwa lata później świętować z Barceloną mistrzostwo Hiszpanii.