Reprezentanci Hiszpanii wrócili już do kraju, gdzie cały naród świętuje triumf na mundialu. Podopieczni Luisa de la Fuente odwiedzili najważniejsze osoby w kraju - króla Filipa VI oraz premiera Pedro Sancheza. Następnie nadszedł czas na wielką fetę, zorganizowaną pod hasłem "Królowie świata". Drugie mistrzostwo świata na ulicach Madrytu celebruje przeszło dwa miliony kibiców.

Screenshot RFEF TT

Hiszpania po raz drugi zdobyła mistrzostwo świata, pokonując w wielkim finale Argentynę. Patrząc na przebieg tego spotkania, był to triumf ze wszech miar zasłużony. Obrońcy tytułu sprzed czterech lat zagrali wręcz fatalnie. Co gorsza - ich zachowanie zarówno w trakcie meczu, jak i po jego zakończeniu, było naganne.

Zobacz wideo Hiszpania po raz drugi w historii mistrzem świata

"Na turnieju gwiazd triumfowała więc najlepsza drużyna. Najbardziej wyrównana. Mająca najmniej słabych punktów. Yamal mógł pokazywać tylko jakiś procent gigantycznego talentu, co nie miało jednak większego znaczenia dla powodzenia całości przedsięwzięcia" - tak występ reprezentacji Hiszpanii ocenił w swoim felietonie Michał Trela.