Moskwa przemilczała incydent z rosyjską rakietą w Polsce. Mogła sobie na to pozwolić, bo Polacy, zamiast domagać się potępienia Rosji za atak, kłócą się między sobą. A to tylko ośmieli jastrzębie na Kremlu.
Z putinowskiej telewizji Rosjanin w czwartek dowiedział się, że w pobliżu Lublina spadł niezidentyfikowany pocisk, a premier Polski Donald Tusk jest za to krytykowany przez politycznych oponentów. To ostatnie zostało podkreślone z satysfakcją, bo - według tvPutin - to nie Rosja okazała się tym razem potencjalnym winowajcą.
Kiedy w piątek stało się jasne, że w Polskę uderzyła rosyjska rakieta, telewizja w głównym wieczornym programie informacyjnym o incydencie już nie wspomniała. Nie poinformowała też o wezwaniu ambasadora Rosji w Warszawie do polskiego MSZ.
prognoza pogody
kalendarium











