30 lipca 2026, 15:00
Polska przestrzeń powietrzna została naruszona tylko jeden raz. Drugi obiekt znajdował się blisko granicy - przekazał w czwartek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
W Tarnawie-Kolonii (woj. lubelskie), gdzie w czwartek nad ranem spadł najprawdopodobniej rosyjski pocisk Ch-101, odbyła się konferencja prasowa z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska i ministra obrony narodowej. Szef rządu mówił na niej, że nie ma powodów sądzić, iż celem obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną, była Polska. Premier dodał, że w czasie ostrzału Ukrainy, dwa obiekty naruszyły polską przestrzeń, drugi sygnał był krótki, więc nie było tu "żadnych konsekwencji".
Szef MON - dopytywany później przez dziennikarzy o drugi incydent - doprecyzował, że w drugiej sytuacji, o której mówił Tusk, nie doszło do przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej. - W drugiej sytuacji nie było przekroczenia. Było blisko - podkreślił Kosiniak-Kamysz.















