Dwanaście i pół godziny pracy, stawka poniżej ustawowego minimum, wypłata dopiero po miesiącu i pod warunkiem dalszego zatrudnienia. Kandydaci do pracy w warszawskich restauracjach opowiadają o zasadach dni próbnych.
- Właściciel powiedział, że to były "niezobowiązujące dni pracy" i mi nie zapłaci - mówi Weronika. Barmanka odbyła dwa dni próbne w jednej ze śródmiejskich knajp, oba miały być w teorii płatne. Praca 30-latki przypadła do gustu właścicielowi lokalu, ale zgrzyt pojawił się, gdy usłyszała jaką oferuje stawkę. - Praca była w porządku, ale zaproponowali mi stawkę na poziomie najniższej krajowej. Podziękowałam i zapytałam o rozliczenie, właściciel stwierdził, że pieniądze dostanę w ciągu kilku dni, a potem zmienił zdanie - opowiada.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY
MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+







