"Przepraszamy" - tego słowa zabrakło kibicom poznańskiego Lecha z ust piłkarzy po kompromitującej porażce z Aarhus GF po rzutach karnych w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Do strefy mieszanej nie wyszedł żaden z zawodników, a ostatecznie na jakiekolwiek przeprosiny zdecydowali się jedynie Filip Jagiełło, który udzielił wywiadu TVP Sport, a także Terry Yegbe, który opublikował relację na Instagramie.

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

"To miał być najmocniejszy w historii Lech Poznań. Taki, który do upragnionej fazy ligowej Ligi Mistrzów miał wejść szturmem. Po wygranej 4:1 z Aarhus GF na wyjeździe wszyscy w to uwierzyliśmy. Skończyło się wstydliwą porażką w rewanżu po dogrywce i rzutach karnych. To po prostu nie miało się prawa wydarzyć. Wstyd to mało powiedziane" - pisaliśmy na Sport.pl tuż po zakończeniu spotkania rewanżowego Lecha z AGF w ramach II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. To, co wydarzyło się w środowy wieczór w stolicy Wielkopolski, jest wręcz niewyobrażalne i po kilkunastu godzinach od ostatniej jedenastki wciąż jest tematem, którego z kibicami Kolejorza lepiej nie poruszać.

Zobacz wideo Żelazny szczerze o Lechu Poznań: Dzisiaj ten klub jest wzorem dla Legii