- Nie wierzę, że ten dystans do Duńczyków jest tak duży, natomiast w tym meczu pokazali, że zespołem byli zasłużenie lepszym - stwierdził Grzegorz Mielcarski po spotkaniu Lecha Poznań z Aarhus GF. Doszło do absolutnej kompromitacji polskiej ekipy, która w szokujący sposób straciła całą zaliczkę z pierwszego starcia. Eksperci mocno się po niej przejechali, ale Mielcarski nie zamierzał tego robić. Skupił się na czymś innym.
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl
"Dramat. Kompromitacja. Koszmar całej polskiej piłki. Lech Poznań na własnym boisku roztrwonił trzybramkową przewagę przywiezioną z Danii, a jak w dogrywce wrócił na prowadzenie w dwumeczu, to również to zepsuł. Skończyło się na rzutach karnych. Wygranych przez Aarhus GF" - tak Bartosz Królikowski pisał na łamach Sport.pl o jednej z największych, o ile nie największej kompromitacji polskiego zespołu w europejskich pucharach w tej epoce.
Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego
- W pierwszym meczu byliśmy niezwykle efektywni. Dzisiaj to oni tacy byli. Nie wiem, czy wykreowali więcej od nas, ale brakowało nam skuteczności. Mieli też świetnego bramkarza. To ogromne rozczarowanie i powinniśmy byli utrzymać przewagę - mówił Niels Frederiksen, który nie miał zamiaru nadmiernie ganić własnej drużyny.






